Ćwiczenia cz.2
Ćwiczenie 5, 6. Światłocień. W ostatnim ćwiczeniu stosunek światła
i cienia był wyraźnie określony: jedna strona graniastosłupów była oświetlona
— druga zacieniona — łatwo więc było je zaznaczyć. Trudniej jest
określić światłocień na bryle obrotowej.
Dla ułatwienia obserwacji wybierzemy model i tło — bezbarwne.
Mianowicie ustawiamy biały porcelanowy kubek na białym tle, umieszczając
go w ten sposób, żeby światło padało nań z jednej strony. W pierwszej
chwili wydać się nam może, że biały model „zgubi" się na jasnym
tle, że nie będzie widoczny. Biały kubek jednak doskonale uwypukla
się na białym tle. Dzieje się to wskutek „gry światłocienia". Przyglądając
się modelowi zauważymy, że najjaśniejszą plamą jest błysk, biegnący
wzdłuż kubeczka w pewnym oddaleniu od jego konturu od strony
źródła światła (okna); musi on pozostać biały (tabl. VIII). Nieco ciemniejsza
jest strona oświetlona kubka: ma ona kolor jasnoszary; tło jest ciemniejsze
od oświetlonej strony kubka, lecz jaśniejsze od jego strony zacienionej.
Pomiędzy cieniem a światłem widzimy półcień o nasileniu przejściowym
między stroną oświetloną a zacienioną (ciemniejszy od tła,
jaśniejszy od cienia). Streszczając nasze spostrzeżenia możemy ustalić, że:
1) najjaśniejszy jest biały błysk;
2) lekko zacieniona jest strona kubka,
wrócona do okna;
3) następne natężenie ma tlo;
4) jeszcze ciemniejszy
jest półcień;
5) najciemniejszy jest cień, znajdujący się na kubku po przeciwnej
stronie okna.
Spróbujmy określić kolejność pracy: Bierzemy pół arkusza rysunkowego.
Układamy go krótszym bokiem poziomo. Po narysowaniu
marginesów i podpisaniu arkusza, oznaczamy lekką kreską linię podstawy;
na niej kilku bardzo lekkimi kreskami zaznaczamy kształt kubka.
Zwilżamy kartkę rysunkową. Rozrabiamy kolor jasnoszary (łącząc
sjenę paloną z ultramaryną) i malujemy cały kubek tym kolorem, pozostawiając
biały błysk.
Następnie rozrabiamy ciemniejszy odcień tego samego koloru i malujemy
tło, starając się uchwycić właściwy stosunek odcienia tła do oświetlonej
strony kubka. Zwilżamy lekko cały kubek czystą wodą, prędko
rozrabiamy kolor na półcień i kryjemy nim całą zacienioną stronę kubka,
na końcu kładziemy jeszcze ciemniejszy pas cienia.
Odsuwamy rysunek daleko od siebie, porównujemy z modelem, sprawdzamy,
czyśmy dobrze ustalili natężenie świateł i cieni, (czy błysk dobrze
błyszczy, czy cień z odpowiednią siłą odcina się od tła). Jeśli są braki
— poprawiamy, malując zawsze „na mokro", by światło, tło, półcienie
i cienie nie odcinały się ostro od siebie, lecz miękko się ze sobą łączyły.
Na końcu malujemy podstawę. Może być albo szara (zbadajmy jej
stopień nasilenia w porównaniu z tłem), albo kolorowa. Jeśli chcemy dać
podstawę kolorową, musimy stołek, na którym stoi kubek, pokryć
papierem lub kolorową szmatką, a malując nie tylko dobrze dobierać
kolor, lecz także jego nasilenie, odpowiednio do natężenia światłocienia
na modelu.